BYTOM - miasto moje, a w nim...
ludzie

 


 

Założeniem tej witryny było skupianie się na zniszczonych budynkach i zaniedbanych obszarach miasta, ale nie na ludziach. Skrajna bieda i zrujnowane obiekty budowlane idą jednakże ze sobą w parze. Szacuje się, że około 5 milionów ludzi w Polsce żyje ubóstwie absolutnym i ludzie Ci nie zamieszkują pięknych, wyremontowanych kamienic. Dane zaprezentowane w Dzienniku Zachodnim w 2005 roku pokazywały, że Bytom znajdował się w czołówce miast górnośląskich pod względem liczby takich osób, co nie oznacza, że takie osoby są symbolem Bytomia i największą grupą wśród ogółu mieszkańców miasta! W wyłączonej z użytkowania, zrujnowanej kamienicy w Rozbarku spotkałem pewnego mężczyznę, reprezentanta najbiedniejszej grupy społecznej. Głos przedstawicieli tej grupy, de facto zepchniętej na margines nie dociera do szerszego audytorium, głównie dlatego, że większości z nas nie interesuje to, co mają do powiedzenia, a mogą to być rzeczy istotne. Opinie takich ludzi nie są tylko ciekawostką natury socjologicznej. Większość ludzi pogardliwie patrzy na tych, którzy pchają wózki z makulaturą lub złomem do najbliższego punktu skupu (częsty widok na ulicy Łagiewnickiej) i tych którzy szperają po śmietnikach i proszą o kilka groszy.

Przypadek Pana Mariana wydał mi się poruszający i dający do myślenia. Zgodził się on opowiedzieć mi o tym, jak wygląda jego życie, zgadzając się również na to, abym ten obraz utrwalił i przedstawił, co czynię. Zobowiązałem się także przekazać wiadomość o jego sytuacji do przedstawicieli  MOPS i wybranych osób z kręgów władzy. Pozwolę sobie po czasie sprawdzić, czy ktoś zainteresował się tym przypadkiem. Klikając na linki poniżej obejrzycie 7 minutowy film opisujący ten przypadek:

dobra jakość (dłuższe ładowanie):

http://www.youtube.com/watch?v=EI8uUKYAaoE

średnia jakość (krótsze ładowanie)

http://www.youtube.com/watch?v=hnchl_64mRg

Pan Marian (lat 50), bo tak ma na imię, mieszka w Rozbarku (proszę nie pytać mnie o dokładny adres, bo otrzymają go tylko główni adresaci tego tekstu) w warunkach urągających ludzkiej godności.

Celem wyjaśnienia: opis sytuacji bazuje na świadectwach zainteresowanego i bliskich mu mieszkańców Rozbarku. Nie jestem w stanie sprawdzić autentyczności wszystkich wypowiedzi. Według słów Pana Mariana, był on zameldowany na danej ulicy pod danym numerem – rzeczywiście był, ponieważ pokazał mi dowód osobisty potwierdzający ten fakt. Popełnił w życiu błąd i trafił (chyba w 2007 roku) do zakładu karnego. Po jego opuszczeniu (jesień 2010) chciał wrócić do domu i… zastał zamurowane drzwi i okna! Pustostan został oczywiście wyszabrowany z kabli i elementów metalowych – takowym zastał go Pan Marian i doznał szoku. Wydaje się oczywistym, że powinien on otrzymać lokal zastępczy. Czy takowy otrzymał? Nie jestem w stanie tego sprawdzić, lecz dziwnym wydaje się to, że nie zamieszkał w otrzymanym lokalu (zakładając, że wiedział, że takowy otrzymał) tylko wybrał wegetację w ruinie, z czego zadowolony nie jest.

Podobno pracownicy opieki socjalnej do niego nie przychodzą z powodu fatalnego stanu technicznego schodów, po których musieliby wejść, aby zobaczyć, w jakich warunkach żyje. Nie wiem, czy to prawda, prawdopodobnym wydaje się jednak  to, że nie wiedzą, że ktoś mieszka w tym budynku. W kamienicy nie ma wody, prądu, ogrzewania (piece zniszczono). Mężczyzna nie korzysta z zasiłków i nie ma pracy. Pan Marian nie posiada rodziny, która mogła by mu pomóc. Zbiera puszki, butelki i złom – „Przecież nie pójda kogoś okraść!” – mówi. Żyje zdany na łaskę ludzi dzielących się z nim jedzeniem, a przyznać trzeba, że od ludzi gorzej sytuowanych niż przeciętny zjadacz chleba możemy uczyć się ludzkiej solidarności z tymi, którzy mają gorzej i za którym oni staną murem. Tu pijaka leżącego na chodniku nikt nie pozostawi samemu sobie, bo „nawet do brudasa trzeba mieć szacunek”. W przeciwieństwie do pewnego stereotypu, który utarł się w naszym społeczeństwie Pan Marian był szczęśliwy, otrzymując świeże bułki, wodę i inne produkty żywnościowe - nie chciał pieniędzy. Był wzruszony faktem, że ktoś się nim zainteresował. Był wyraźnie skrępowany mówieniem o swoim życiu, by nie rzec zrezygnowany. Dla ludzi z innej bajki, czyli kogoś takiego jak ja, czy moi koledzy obecni podczas rozmowy, jest to coś, co w ogóle trudno sobie wyobrazić, a przecież to nie sen, tylko rzeczywistość.

Pewnie teraz niejeden czytający pomyśli „A co mnie to obchodzi?” Otóż powinno, bo im więcej osób powraca z wykluczenia społecznego do normalnego życia, tym lepszy wpływ ma to na bezpieczeństwo w naszym mieście. Rzutuje to również na jego wygląd i wizerunek. Bieda rodzi patologie i to nie jest żadna nowość. W Bytomiu, po likwidacji dużych zakładów pracy i braku innych miejsc zatrudnienia zjawisko to osiągnęło szerszy zasięg. Miasto wydaje z budżetu fortunę na pomoc społeczną, bo taki ma ustawowy obowiązek. Szkoda, że rząd nie przewidział specjalnego programu społecznego dla takich miast jak nasze w momencie likwidacji przemysłu ciężkiego, skazując je na trudny los.

„Ci ludzie których mijam na chodnikach, spotykam
grzebiących po śmietnikach, czy to już ta Ameryka?
Czasu wielkiego kryzysu, łatwo skarżyć was rządzących,
ile jeszcze będę słuchał o wysiłkach bezowocnych?
Zasiłkach śmiech wzbudzających, rozpaczy samotnych matek
cierpiących niedostatek, dzieciak przenika w półświatek
Zapier*** skrótem, bo nie wierzy w cuda panie
bo jeśli nie ukradnie to niczego nie dostanie.
I na próżne wychowanie że nie godzi się tak robić
dzieciak z pokolenia X nie ma szans dzisiaj zarobić
Narasta frustracja, przestępczość wzrasta
potem wina spada na nas, za prawdę o tych miastach.
Mój komentarz rzecz jasna, to zapalnik pod tę bombę
Którą ty razem z rządem formowałeś panie pośle.
Nic się nie zmieniło, powiedz na co mamy czekać ?
Wiesz czym jest drakońska dieta - spytaj bezdomnego człeka.”

(„Dzieci gorszego Boga” – Peja)


| start | czytaj to! | spis budynków | galeria | wnętrza | Chorzowska 2 | ludzie | po remoncie | wyburzone |
 | filmy | krótko | media | księga gości | FAQ | linki | informacja |


© 2009-2011 Piotr Studziński |  www.ruiny.bytom.pl